Prezentujemy: 462 biografii muzyków, 2010 recenzji, 534 artykułów, 267 wywiadów, 7850 płyt, 1759 linków, 515 galerii
ARTYKUŁ
Deszcz w styczniu czyli Ludzie czyli Peepol

Jest styczeń, za oknem śnieg, słucham tej płyty i usiłuję skakać. Jakoś nie idzie, a tego wieczora przychodziło bez trudu. Nie tylko mnie, wszystkim. Może dlatego, że wtedy padał deszcz i organizatorzy przewidująco nie ustawili krzeseł.

Zmiany stref czasowych docierają do Krakowa z opóźnieniem. Dzięki temu można poznać muzyków. Tomasz Ziętek ubrany w zasuwany dres, obok Bunio ubrany w zasuwany dres . Gdzieś z boku Macio Moretti. Szczerze mówiąc nie pamiętam jak ubrany, bo jego rozebranie i fantazja podczas koncertu przysłoniło w pamięci jego strój. Mazolewski przyszedł ostatni, ubrany w zasuwany polar.

Przy barze ludzie, wokół nich ludzie. Na scenie perkusja, bas i stolik. Na stoliku trąbka, klawisze i laptop. Pod stolikiem i wokół kable, wtyczki, gniazdka, wyłączniki, ekraniki, pstryczki i potencjometry. Na pozór wszystkie kable prowadzą do Bunia. Bunio daje znaki, Bunio kręci, Bunio daje głos.

Bliższa analiza topograficzna, na podstawie płyty wskazuje, że ścieżki są splątane, a cel ruchomy. Na mapie tej muzyki laptop i klawisze tworzą przestrzeń powietrzną, przylegająca do niej ściśle perkusja wyznacza ukształtowanie terenu, a trąbka płynie do ujścia gdzieś w linii basu. Drogi rytmu, melodii i harmonii komunikują krainę skutecznie. Miasta zbudowane porządnie, na skrzyżowaniach ruch przebiega bezkolizyjnie. Wiatr od morza stały, miejscami porywisty. Klimat umiarkowany chłodny, z tendencją ocieplenia, aż do podzwrotnikowego. Wiadomo, efekt cieplarniany.

Usłyszeliśmy "Exercitia Spiritualia i tytułowe "Sopot Surround", "Nie zakładaj nic z góry" i "Bruno", ale i temat z "Gliniarza z Beverly Hills" zagrany z pierwotną discopolową energią. W końcu nieprzypadkowo "Ludzie" na potrzeby ostatnich koncertów promują nazwę "Peepol".

Na deser czyli trzeci bis, to po co przyszedłem, "Matryca", jak potem odkryłem wariacja na temat motywu z utworu Jaga Jazzist "I Could Have Killed Him In The Sauna" z płyty "Stix". Jeżeli będziecie go słuchać, wytężcie uwagę w sto pierwszej sekundzie, powiedzcie czy mam rację, podejmijmy grę.

To było parę dni temu. Dziś opisuję ten koncert i dochodzę do wniosku, że jeżeli chce się grać to trzeba mieć zasuwany dres albo polar. To jest dzisiaj warunek konieczny niewystarczający.

Dlaczego w połowie stycznia padał deszcz tego dalej nie rozumiem, ale może właśnie tym różni się koncert od płyty. Na płytach zawsze w styczniu pada śnieg.

Ps.: Koncerty jazzowe, na których słuchacze tańczą zdarzają się chyba jeszcze rzadziej niż te, na których tancerze słuchają. Być może na tej sali nie było tancerzy.

xxx

Kraków, Klub RE, 20 stycznia 2005, Ludzie, "Sopot Surround"

Marcin Brataniec Super-Nowa

Data wstawienia: 2005-01-28


Deszcz w styczniu czyli Ludzie czyli Peepol
Wojjtek Mazolewski - Ludzie (Fot. Marcin Brataniec)
SPONSORZY SERWISU
POLECAMY


  Wstecz  Do góry  Napisz do nas  Drukuj
© 2002-2009 Andrzej E. Grabowski & Rafał Fagas & Kamila Szczepaniak