Prezentujemy: 462 biografii muzyków, 2010 recenzji, 534 artykułów, 267 wywiadów, 7850 płyt, 1759 linków, 515 galerii
ARTYKUŁ
Isbin / Gauthier / Walton - jazz i klasyka w jednym

26 października w Klubie Muzycznym "a love supreme" w Chacie pod Klonem w Zakopanem zagrało światowej sławy Trio Isbin / Gauthier / Walton. Koncertują razem od czterech lat, wcześniej grali w różnych składach, wielokrotnie z muzykami najwyższego formatu.

Otrzymaliśmy niepowtarzalną mieszankę jazzu, klasyki i czegoś jeszcze. Świetna gra zespołowa i wirtuozerskie improwizacje, z pewnością zaskoczyły przybyłą publiczność. To nie była łatwa, ale bardzo piękna podróż.

Trudno zdefiniować od strony muzycznej, co się tam wydarzyło. Z pewnością nie były to proste dźwięki i harmonie, nawet dla bardziej osłuchanego odbiorcy. Niemniej przejmujące, wciągające i pobudzające wyobraźnię. Jazz i klasyka żyły w symbiozie, trudno było je rozdzielić. W kompozycji "Knomish" dysharmonie, atonalność mogły przywodzić na myśl takich kompozytorów jak Kagel, Strawiński czy Zappa. Pokój i niepokój w jednym.

  Hania Rybka, Jeff Gauthier, Gilbert Isbin, Scott Walton (Fot. Beata Zalot / Tygodnik Podhalański)  
  Hania Rybka, Jeff Gauthier, Gilbert Isbin, Scott Walton (Fot. Beata Zalot / Tygodnik Podhalański)  

Niespodzianką koncertu było pojawienie się na scenie Hani Rybki. Jej wokalizy w utworach "Soft Knock" i "River Man" urozmaiciły wieczór i bardzo podniosły temperaturę spotkania. A chyba nikt się nie spodziewał, że Hania tak bezboleśnie wkomponuje się w muzyczne światy zza oceanu.

W przerwie miedzy częściami koncertu rozmawiałem z muzykami. Gilbert Isbin był wyraźnie poruszony i zaskoczony wspólnym muzykowaniem. Powiedział, że Hania ma wielkie możliwości wokalne, sięgające głęboko muzyki czarnoskórych artystów. Hania bezpretensjonalnie odparła, że to nic dziwnego skoro jest brunetką, czorną babą...

Druga cześć koncertu była wyraźnie lepsza, bardziej wyrazista. Jakby muzycy przełamali swoje bariery, zagrali odważniej, poczuli, że zostali zaakceptowani przez zakopiańską publiczność. I jeszcze bardziej poszli w improwizację. Skrzypce i gitara brzmiały klasycznie, kontrabas dodawał feelingu jazzowego, ale często grał nie funkcjami, tylko kolorami. Scott Walton tańczył na scenie ze swoim kontrabasem jak z kobietą, rozmawiał, przekomarzał się, ba może nawet współżył... Szalenie zmysłowa była jego gra. A nam słuchaczom, granice miedzy jazzem a klasyką, zupełnie się rozmyły, i pojawiła się nowa perspektywa postrzegania dźwięków, bardziej otwarta. Czy o to chodziło tym wybitnym muzykom?

Isbin / Gauthier / Walton (Gilbert Isbin - guitar, Jeff Gauthier - violin, Scott Walton - double bass), Zakopane, "a love supreme", 26.10.2007

Marek Tomalik ( Australia Przygoda)

Data wstawienia: 2007-11-01


SPONSORZY SERWISU
POLECAMY


  Wstecz  Do góry  Napisz do nas  Drukuj
© 2002-2009 Andrzej E. Grabowski & Rafał Fagas & Kamila Szczepaniak