Prezentujemy: 462 biografii muzyków, 2010 recenzji, 534 artykułów, 267 wywiadów, 7850 płyt, 1759 linków, 515 galerii
ARTYKUŁ
Janusz Muniak: Teraz otwarła się klapa Zachodu

Z Januszem Muniakiem w Zakopanem podczas "Jazzu na Kalatówkach" rozmawiał Marek Tomalik (Tygodnik Podhalański).

Marek Tomalik: Czy w tym roku wydarzy się coś elektryzującego?
Janusz Muniak:
Wydarzenia elektryzujące, jeśli są zapowiedziane, to nie są tak elektryzujące, jak te niezapowiedziane. Sadzę, że będą, liczę na to. Zresztą, ja nie mogę się wypowiadać, ja tu przyjeżdżam jako muzyk biorący udział, nie jestem organizatorem, wiec nie wiem, czy organizatorzy przygotowali jakieś fajerwerki.

MT: Ale przecież to Pan pozostaje od lat silnikiem napędowym tej imprezy…
JM:
To nie jest słaba impreza, a ja nie jestem taki silny.

MT: A na kogo w tym roku głosować?
JM:
Czy na Zbyszka Namysłowskiego mamy głosować? – No pewnie, że tak, choć wszyscy przybyli tu muzycy zasługują na uznanie. Ci, którzy byli w zeszłym roku początkujący, mogą mnie w tym roku zelektryzować. To się zdarza.

  Janusz Muniak (Fot. Marek Tomalik / Tygodnik Podhalański)  
  Janusz Muniak (Fot. Marek Tomalik / Tygodnik Podhalański)  
MT: Muzycy tacy jak Pan, czy Zbyszek Namysłowski, mogą coś podpatrzyć u tych młodszych kolegów po fachu? Np. zanurzenia się w poza jazzowe obszary muzyczne?
JM:
Ja już jestem chłopiec wyrośnięty, eksperymenty się dla mnie skończyły. Dla mnie każdy dzień życia jest eksperymentalny. Fikają ludzie w różne strony, potem się okazuje, że się pomylili. Może nawet czasami trzeba się wstydzić za młodzieńcze wybryki. Ale tego nie można zabraniać. W młodości sam tego doświadczyłem, kiedy byłem jeszcze niższy niż teraz jestem. Nie dotykaj, bo to parzy – przestrzegała mama. Kiedy się tylko odwróciła ja oczywiście dotknąłem. To było żelazko.

  Janusz Muniak (Fot. Marek Tomalik / Tygodnik Podhalański)  
  Janusz Muniak (Fot. Marek Tomalik / Tygodnik Podhalański)  
MT: Czym się Pan sparzył w jazzie?
JM:
W jazzie – nie! Ale na eksperymentach się można nieźle skaleczyć. Im dłużej żyję, tym jestem bardziej przeciwny eksperymentowaniu i manipulacji. Muzyka ma być żywa, ładna, dokładna, dobrze zrobiona, sprawiająca przyjemność i satysfakcję muzykom i ludziom. Bo to jest dla ludzi. A jeśli ktoś mnie dręczy rozwiązywaniem jakiś karkołomnych zadań matematycznych, to ja się do tego nie nadaję. Miałem z tego przedmiotu niedostateczny. Tylko wielcy ludzie mogą grać dla mnie muzykę niezrozumiałą. Jeśli grają to dzieci – niech się szybko starzeją.

MT: Nie przeszkadza Panu oswajanie jazzem góralskiej muzyki?
JM:
Na temat eksperymentów już się wcześniej wypowiedziałem. Dodam tylko, że jedynym człowiekiem w tym kraju, któremu to wolno robić, jest Zbyszek Namysłowski.

MT: Czy jest jakiś wspólny mianownik – jazz/góry?
JM:
Ja jestem dosyć stary, ale mało poważny. Tutaj się mówi – Co się dżez? Tu jest dużo bardziej klarowne powietrze niż w Krakowie czy w Warszawie. Tu góry, gdzie indziej woda, jazz jest wszędzie tam, gdzie powinien być.

MT: Z której strony wieje wiatr w polskim jazzie?
JM:
Dawniej wiał wiatr od wschodu, który nam wciskał różne rzeczy. Teraz otwarła się klapa Zachodu – porównanie paskudne – od swojego szamba. I my to szambo łykamy. To jest śmietnik Ameryki. Tam, za wielką wodą, dzieją się genialne rzeczy, a my musimy akurat przyswajać to hałasujące NIC, tę upiorną tragedię. I te biedne dzieci pozwalamy zatruwać koszmarem, który uszkadza im uszy fizycznie, łamie psychikę.

MT: Dlaczego Kalatówki, dlaczego właśnie tutaj przyjeżdżacie co rok?
JM:
To miejsce jest ważne. Tutaj panuje bezwzględna bezinteresowność. Tu się przyjeżdża dla muzyki i w zasadzie dla niczego więcej. A jeśli ktoś chce eksperymentować więcej – to nie bardzo, bo dyrekcja czuwa. Dla mnie jest ważne, jeśli jest normalnie, naturalnie. To czy ruszymy bryłę świata, nie jest ważne. Tu przyjeżdżają ludzie grać muzykę, która nie jest tak szalenie popularna. Cieszę się, ze ta impreza odbywa się co rok, że jeszcze nikt jej nie stłamsił.

MT: Usłyszymy Pana dzisiaj?
JM:
W moim życiu nie ma nic pewnego.

Marek Tomalik ( Australia Przygoda)

Data wstawienia: 2007-11-03


Janusz Muniak: Teraz otwarła się klapa Zachodu
Janusz Muniak (Fot. Marek Tomalik / Tygodnik Podhalański)
SPONSORZY SERWISU
POLECAMY


Ja chyba czegoś nie zrozumiałem ( MZ] wysłano 2007-11-08 godz. 16:32 )
  Wstecz  Do góry  Napisz do nas  Drukuj
© 2002-2009 Andrzej E. Grabowski & Rafał Fagas & Kamila Szczepaniak