Prezentujemy: 462 biografii muzyków, 2010 recenzji, 534 artykułów, 267 wywiadów, 7850 płyt, 1759 linków, 515 galerii
RECENZJA
Piotrowicz/Stangl/Zaradny - Can't Illumination

Pozornie ta muzyka zdaje się być mało zróżnicowana. Może się wydawać, że w tym przypadku trójka muzyków postanowiła dość poważnie ograniczyć zakres swoich dźwiękowych poszukiwań. Jednak kolejne uważne przesłuchania pozwalają zauważyć, że te pierwsze spostrzeżenia (oczywiście, jeśli takowe u kogoś poza mną wystąpiły) były całkowicie błędne.

Materiał zawarty na "Can't Illumination" może kojarzyć się z malarstwem monochromatycznym. Z daleka krajobraz wygląda dość ascetycznie, a użycie jednego koloru (gdyby udało się namalować tę płytę, to zapewne byłaby to sepia) powoduje, że całość może wydawać się być nieco monotonna. Jednak dokładne przyjrzenie się obrazowi pozwala zauważyć jak subtelnie i jednocześnie wyrafinowanie zmienia się kreska, jakże bogaty w szczegóły i zarazem dokładny jest rysunek. Malarzowi pomimo posługiwania się dość skromnymi środkami zwykle udawało się wyrazić wszystko, co zamierzył. Sądzę, że - w przypadku "Can't Illumination" - udało się to również muzykom. Operując swobodnie - przede wszystkim - w obrębie zawężonych do nie-klasycznych środków artykulacyjnych brzmień swoich instrumentów, wśród których znalazły się gitary, saksofon altowy, syntezator, komputer oraz rozmaite urządzenia elektroniczne, potrafili zbudować prawdziwie fascynujący mikrokosmos dźwięków zawierający jednocześnie wszystko to, co delikatne i subtelne, jak również to, co chropowate i drapieżne.

Powstała muzyka – pozornie cicha i jednorodna - jest pełna nieoczekiwanych zwrotów i niespodzianek, jest zmienna niczym wiosenna pogoda. Tak, jak to na ogół bywa w przypadku interesujących nagrań z kręgu muzyki improwizowanej, i te można porównać do pełnego swobody i braku ograniczeń dialogu pełnoprawnych i równych sobie rozmówców. Być może nie zawsze w 100 % nadających na tych samych falach, ale słuchających się uważnie. Zapewne właśnie dzięki temu powstała nieprzewidywalna z góry płyta, która nawet przy wielokrotnym przesłuchaniu wciąż pozostaje świeża i stale umożliwia słuchaczowi odkrywanie jej na nowo. Być może dopiero wielokrotne uważne obcowanie z tymi nagraniami pozwoli na odkrycie wszystkich szczegółów. Pozwoli zwrócić uwagę na bogactwo i różnorodność tego, co dzieje się na różnych planach. "Can't Illumination" jest bowiem jedną z tych płyt, podczas słuchania których warto zwrócić uwagę nie tylko na muzykę jako całość, ale i na poszczególne partie, które na ową całość się składają. Moim zdaniem dość intrygujące jest to, w jaki sposób poszczególne fragmenty, które "słuchane osobno" nie zawsze zdają się do siebie pasować razem, tworzą spójną i jakże satysfakcjonującą konstrukcję. Zapewne to talent, doświadczenie i pewne obycie artystów (oraz finalny miks) pozwolił na jej stworzenie.

Niewątpliwie najbardziej znanym z całej trójki muzykiem jest Burkhard Stangl, jednak należy stwierdzić, że w osobach Anny Zaradny i Roberta Piotrowicza napotkał on godnych partnerów. I właściwie trudno się temu dziwić, bo przecież dwójka ta od lat obecna jest w świecie muzyki improwizowanej, występując razem, bądź osobno, m.in. z Tonym Buckiem, Wernerem Dafeldeckerem, Corem Fuhlerem, Kevinem Drummem, Jérôme Noetingerem. Jedyne co mogłoby dziwić, to fakt, że dopiero "Can't Illumination" jest ich pełnowymiarowym debiutem.

Płyta zbiera owoce dwóch spotkań tria w Amman Studio w Wiedniu - miejscu, w którym w ostatnich latach powstało wiele interesujących płyt. Bez cienia wątpliwości do ich grona można zaliczyć i tę.

Warto również zwrócić uwagę na bardzo udaną okładkę autorstwa Andreasa Guskosa. To już pewien standard, do którego zarówno twórca, jak i wytwórnia zdążyły już nas przyzwyczaić.

Tadeusz Kosiek

Data wstawienia: 2004-02-20


Piotrowicz/Stangl/Zaradny - Can't Illumination
Piotrowicz/Stangl/Zaradny - Can't Illumination
SPONSORZY SERWISU
POLECAMY


  Wstecz  Do góry  Napisz do nas  Drukuj
© 2002-2009 Andrzej E. Grabowski & Rafał Fagas & Kamila Szczepaniak