Diapazon - Polski Serwis Jazzowy - ARCHIWUM
Prezentujemy: 462 biografii muzyków, 2010 recenzji, 534 artykułów, 267 wywiadów, 7850 płyt, 1759 linków, 515 galerii
RECENZJA
Bartłomiej Brat Oleś - FreeDrum Suite

Największe rozczarowanie tego roku? Niestety raczej tak. Tego się po tym najbardziej kreatywnym muzyku polskim nie spodziewałem. Szkoda, że nie poszedł w ślady swojego brata, Marcina, który w zeszłym roku upiekł wspaniały tort o nazwie "Ornette On Bass". I powstał zakalec - "FreeDrum Suite".

Na wstępie muszę zaznaczyć, iż uważam, iż wszelkie projekty solowe są bardzo, ale to bardzo ryzykowne. Naprawdę niewiele jest płyt, na których artysta grający sam potrafi wypełnić muzyczną przestrzeń interesującym materiałem. Ja znam trzy takie pozycje, które rzeczywiście od początku do końca trzymają mnie w napięciu i nie pozostawiają obojętnym: wspomniany wyżej "Ornette On Bass" Marcina Olesia, "For Alto" Anthony’ego Braxtona i "Paris Concert" Keitha Jarretta.

Na większości płyt granych solo pomysłów dobrych jest zawsze kilka, ale niestety nie wystarczają na wypełnienie całej płyty. Tak jest też na płycie Bartłomieja Olesia. Nie wiem, jaka idea przyświecała Bartłomiejowi Olesiowi przy nagrywaniu tej płyty, bo rozumiem, że jej tytuł jest swobodną trawestacją płyt Sonny’ego Rollinsa, także Davida S. Ware’a "Freedom Suite". Nie wiem zatem, jaki w zamierzeniu miał być przekaz.

Powiem może, czego ja oczekiwałem po tej płycie i po takim artyście jak Bartłomiej Brat Oleś. Ostrzyłem sobie zęby, a raczej uszy, jak tylko usłyszałem o tym projekcie. Spodziewałem się, że Bartłomiej Oleś zabierze mnie w 40, może 50-minutową podróż rollercasterem, w świat dzikich, ogłuszających dźwięków, bezkompromisowego bębnienia, walenia, łomotu. Tymczasem, zamiast dzikiej furii otrzymałem spokojne, wyrafinowane wprawki, które mówiąc szczerze ani mnie ziębią, ani grzeją.

"FreeDrum Suite" nie jest wcale taka free, nie mówiąc o tym, że nie wydaje mi się, żeby była również jakąś spójną suitą. W tym tytule tak naprawdę to zgadza się wyraz "drum", ale to też nie do końca, bo niekiedy porządnej perkusji boleśnie brakuje. Być może moje oczekiwania były inne od tego co usłyszałem, ale nadal tęsknić będę za dobrą, pełnowymiarową płytą solową na perkusję. Być może taką płytę już nagrano, a ja nic o niej nie wiem. Być może taką płytę nagra kiedyś mój ulubiony perkusista Hamid Drake. Niestety takiej płyty nie nagrał Bartłomiej Brat Oleś.

Czekam na jego następne projekty i pozostaję w nadziei, iż będą lepsze od "FreeDrum Suite", a ta płyta to jest tylko chwilowe potknięcie.

Na plus tego wydawnictwa mogę w zasadzie zwrócić uwagę tylko na wspaniałą, ascetyczną oprawę edytorską tej płyty. Pierwsza klasa, ale to już raczej nie zasługa artysty, a wytwórni Not Two Records.

Robert Żurawski

Data wstawienia: 2004-10-11


Bartłomiej Brat Oleś - FreeDrum Suite
Bartłomiej Brat Oleś - FreeDrum Suite
SPONSORZY SERWISU
POLECAMY


nie wydaje mi siÄ™ ( www.bartlomiej.co wysłano 2006-06-11 godz. 01:19 )
Rewelacja ( Damian Z. wysłano 2005-02-11 godz. 00:27 )
Czapki z glow ( Cezary wysłano 2004-11-21 godz. 08:58 )
"Szanowny Panie krytykancie o ( wysłano 2004-10-18 godz. 15:07 )
Nie sÅ‚upa to wina, że go Å›lepy nie ( Ryszard T. wysłano 2004-10-16 godz. 14:29 )
Drake ( wysłano 2004-10-15 godz. 23:00 )
Znakomita oprawa edytorska ( AEG wysłano 2004-10-13 godz. 02:07 )
  Wstecz  Do góry  Napisz do nas  Drukuj
© 2002-2009 Andrzej E. Grabowski & RafaÅ‚ Fagas & Kamila Szczepaniak